112 to europejski numer ratunkowy, pod którym powinniśmy uzyskać pomoc. Zgodnie z oficjalnymi założeniami ma on zastąpić w przyszłości w UE krajowe numery ratunkowe (w Polsce 999, 998, 997). Czy jednak dzwoniąc pod ten numer w powiecie gołdapskim możemy liczyć na pomoc każdej ze służb ratunkowych? Wątpliwości ma radny gminy Banie Mazurskie Marek Baran.

- Czy jeżeli ktoś dzwoni pod numer 112 i zgłasza się dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Gołdapi, to czy jest obowiązkiem dyżurnego jest wezwać karetkę lub przekierować połączenie do pogotowia? - zapytał radny na ostatniej sesji Rady Gminy Banie Mazurskie przedstawiciela policji. - Czy funkcjonariusz może odpowiedzieć, by zgłaszający sam zadzwonił pod 999?

Z odpowiedzi udzielonej przez asp. Krzysztofa Zarębę, kierownika rewiru dzielnicowych w KPP w Gołdapi, wynika, że dyżurny może tak odpowiedzieć.

 

Jesteśmy na Google News - obserwuj nas!

 

 

- Ustawodawca na dzień dzisiejszy nie przypisał służby, która ma ten numer odbierać - mówi Krzysztof Zaręba. - W naszym powiecie jest tak, że nr 112 odbiera dyżurny policji. Warunki naszej łącznicy nie dopuszczają przełączenia do jakiejkolwiek innej służby, można łączyć jedynie z pomieszczeniami w komendzie. Praca dyżurnego jest nie do wyobrażenia. Często brakuje mu przysłowiowych rąk i nóg. Większość policjantów w przytoczonej sytuacji dzwoni w na 999. Są policjanci, którzy jednak tego nie robią z różnych powodów. Czy jest taki obowiązek? Ja nie słyszałem. Jest to wolna wola dyżurnego.


pierwszy z lewej (z tyłu) Krzysztof Zaręba, kierownik rewiru dzielnicowych w KPP w Gołdapi

Zdaniem radnego Franciszka Ozimka, podoba sytuacja jest też z pogotowiem ratunkowym.

- Zadzwoniłem po pogotowie, a osoba, która odebrała telefon kazała mi dzwonić do Giżycka - mówi radny Ozimek. - Przecież ja nie wiem gdzie dzwonić i gdzie chorego odwieźć. Przecież to oni decydują. Jak sie uniosłem, to sprawa została załatwiona. A tak jak się zadzwoni do Giżycka to tamci też gdzieś odsyłają. A czas leci. Może być kiedyś tak, że zanim się obdzwoni, pomoc nie będzie już potrzebna.

Taki stan rzeczy nie spodobał się wicestaroście Ewie Bogdanowicz-Kordjak.

- Obiecuję, że przyjrzymy się na poziomie powiatu. Zrobimy tak, by była to sprawa jednego telefonu, niezależnie gdzie dzwoniący zostanie połączony - stwierdziła na sesji wicestarosta.

Deklaracja Ewy Bogdanowicz-Kordjak nie poszła w próżne. Kilka dni po posiedzeniu rady kierownictwo Starostwa Powiatowego spotkało się z komendantem Komendy Powiatowej Policji w Gołdapi Bogusławem Turkiem, by omówić z nim całą sytuację. Efekty rozmów powinny być wkrótce znane. Urzędnicy weryfikują też zasady uzyskiwania pomocy pogotowia poprzez numer 999.