Na początku roku członkowie niektórych wspólnot mieszkaniowych, które są ogrzewane przez PEC, otrzymali bardzo wysokie faktury rozliczeniowe za ciepło. Są osoby, które muszą dopłacić po tysiąc złotych i więcej. Wywołało to ich niezadowolenie. Sprawa trafiła do radnych. Już w lutym dyrektor PEC Mirosław Pawelski tłumaczył się z tego przed nimi, podczas posiedzeń kilku komisji Rady Miejskiej.

- PEC ma podpisane umowy z 68 wspólnotami - mówi dyrektor. - Problem ten dotyczy 17 wspólnot mieszkaniowych rozliczanych przez Administrację Domów Mieszkalnych.

Jak wyjaśnia Mirosław Pawelski, problem wyniknął w głównej mierze z powodu niewłaściwej wysokości zaliczek na ciepło, jakie ustalili administratorzy wspólnot. Każda musi bowiem co roku ustalić ją na następny sezon grzewczy. W „problemowych" wspólnotach zostały one ustalone w zbyt niskich kwotach, choć poprzednie rozliczenia wskazywały na potrzebę pobierania znacznie wyższych. Postępowanie takie skutkowało zaś tym, że w rozliczeniu półrocznego okresu pojawiły się znaczne dopłaty.

- To nie PEC ustala wysokość tych zaliczek, a sama wspólnota lub w jej imieniu administrator - podkreśla prezes Pawelski.

Aby takie sytuacje się w przyszłości nie powtarzały, wspólnoty powinny rozważyć podpisanie przez jej członków indywidualnych umów na dostawę ciepła. Jest to możliwe w budynkach, gdzie każdy odbiorca ma swój własny licznik. Wówczas to PEC ustalałby wysokość zaliczek oraz rozliczał za ciepło, a nie jak jest teraz np. ADM.

W ubiegłym tygodniu w Urzędzie Miejskim odbyło się spotkanie przedstawicieli wspólnot mieszkaniowych z burmistrzem Gołdapi, dyrektorem PEC oraz przedstawicielami ADM-u. Mirosław Pawelski przedstawił zebranym zasady działania PEC-u oraz jakie funkcjonują sposoby rozliczania ciepła w naszym mieście. Odpowiedział też na konkretne pytania przedstawicieli wspólnot. Poruszony został też temat cen za dostawę ciepła w naszym mieście. Wszyscy rozmówcy zgodnie podkreślali, że są one bardzo wysokie, w porównaniu do innych miejscowości. Jednym z powodów tej sytuacji jest funkcjonowanie kilku kotłowni, zamiast jednej, centralnej. Koszty ich obsługi oraz opalania są zaś znacznie wyższe, niż gdyby była jedna. Szansą na obniżenie ceny za ogrzewanie jest powstanie nowej ciepłowni na ul. Żeromskiego.

- Inwestor informuje, że budowa kotłowni ruszy albo w kwietniu, albo na początku maja - twierdzi burmistrz marek Miros. - Pierwsza grupa odbiorców będzie mogła zostać podłączona do niej przed najbliższym sezonem grzewczym. Cena zakupu ciepła powinna być niższa o co najmniej 1/3 od cen stosowanych przez PEC.

Część uczestników oczekiwała do końca spotkania na konkretną informację, co dalej z ich dopłatami za ciepło za rok 2009. Ci, którzy liczyli, że zostaną umorzone, zawiedli się.

- Sugeruję prezesowi PEC, aby te płatności zostały rozłożone na maksymalnie długie raty - twierdzi burmistrz. - Jeśli odprowadzane zaliczki są małe, to trzeba więcej zapłacić przy rozliczeniu. Gdybyśmy umorzyli te opłaty, to za chwilę mielibyśmy sześćdziesiąt innych wspólnot, które rozszarpałyby nas za to pytając, z jakiej racji te umorzenia. Dlaczego bowiem podatnicy mieliby dopłacać za czyjeś ciepło?

Podczas spotkania prezes Spółdzielni Mieszkaniowej w Gołdapi zgłosił też gotowość podłączenia kilku wspólnot do swojej sieci ciepłowniczej. To pozwoliłoby zaś ich mieszkańcom w krótkim czasie obniżyć rachunki za ciepło. Jego cena jest bowiem w SM niższa niż w PEC. Analizę, które mogłyby to być wspólnoty i jakie warunki prawno-organizacyjne musiałyby być spełnione, burmistrz zlecił swoim urzędnikom.