O godzinie 17.00 minęło dziś 66 lat o wybuchu Powstania Warszawskiego. W 1944 roku mieszkańcy stolicy mieli już dość obecności niemieckich okupantów i rozpoczęli walkę o wolność. Niestety, nie udało się. 3 października podpisana została decyzja o zawieszeniu broni i kapitulacji. W walkach zginęło, według różnych szacunków, od 120 do 200 tysięcy osób.

W całym kraju obchodzone były dziś uroczystości rocznicowe wybuchu powstania. W Gołdapi odbyły się one pod Pomnikiem Niepodległości. O godzinie 17.00 zebrane na Placu Zwycięstwa samochody służb mundurowych włączyły na minutę syreny. Następnie zebrani pod pomnikiem wysłuchali hymnu państwowego oraz krótkiego przemówienia burmistrza Gołdapi. Zacytował on między innymi fragment wiersza Józefa Szczepańskiego ps. Ziutek z batalionu „Parasol", napisany w końcu sierpnia 1944 roku. Autor zmarł 10 września, wskutek odniesionych w powstaniu ran.

 

Jesteśmy na Google News - obserwuj nas!

 

 

Po przemówieniu przedstawiciele władz gminnych i powiatowych, niektórych służb mundurowych i harcerzy złożyli kwiaty pod Pomnikiem Niepodległości. Na zakończenie uroczystości Gołdapianie wysłuchali koncertu „Kapeli Czerniakowskiej". Artyści wykonali piosenki, którymi przed laty żyła stolica i Polacy. W wielu oczach słuchaczy pojawiły się zły wzruszenia, niektórzy kołysali się też w rytm tych często zapomnianych już melodii.

„Czerwona Zarazo" - Józef Szczepański

Czekamy ciebie, czerwona zarazo,
byś wybawiła nas od czarnej śmierci, 

byś nam, kraj przedtem rozdarłszy na ćwierci,
była zbawieniem witanym z odrazą.
Czekamy ciebie, ty potęgo tłumu 
zbydlęciałego
pod twych rządów knutem, 
czekamy ciebie,
byś nas zgniotła butem 
swego zalewu i haseł poszumu.

Czekamy ciebie, ty odwieczny wrogu,
morderco krwawy tłumu naszych braci,
czekamy ciebie - nie, żeby cię spłacić,
lecz chlebem witać na rodzinnym progu.

Żebyś ty wiedział, nienawistny zbawco,
jakiej ci śmierci życzymy w podzięce
i jak bezsilnie zaciskamy ręce, 
pomocy prosząc,
podstępny oprawco.

Żebyś ty wiedział, dziadów naszych kacie,
sybirskich więzień ponura legendo,
jak twoją dobroć wszyscy kląć tu będą,
wszyscy Słowianie, wszyscy twoi bracia.

Żebyś ty wiedział, jak to strasznie boli 
nas,
dzieci Wielkiej, Niepodległej, Świętej, 

skuwać w kajdany łaski twej przeklętej,
cuchnącej jarzmem wiekowej niewoli.

Legła twa armia zwycięska,
czerwona 
u stóp łun jasnych płonącej Warszawy
i ścierwią duszę syci bólem krwawym
garstki szaleńców, co na gruzach kona.

Miesiąc już mija od Powstania chwili,
łudzisz nas czasem dział swoich łomotem,
wiedząc, jak znowu będzie strasznie
potem 
powiedzieć sobie,
że z nas znów zakpili.

Czekamy ciebie - nie dla nas, żołnierzy,
dla naszych rannych - mamy ich tysiące
i dzieci są tu, i matki karmiące,
i po piwnicach zaraza się szerzy.

Czekamy ciebie - ty zwlekasz i zwlekasz,
ty się nas boisz i my wiemy o tym,
chcesz, byśmy wszyscy tu legli pokotem.
Naszej zagłady pod Warszawą czekasz.
Nic nam nie zrobisz - masz prawo wybierać.
Możesz nam pomóc, możesz nas wybawić
lub czekać dalej i śmierci zostawić... 

Śmierć nie jest straszna, umiemy umierać.

ALE WIEDZ O TYM, ŻE Z NASZEJ MOGIŁY
NOWA SIĘ POLSKA, ZWYCIĘSKA ODRODZI, 

PO KTÓREJ TY NIE BĘDZIESZ CHODZIŁ,
CZERWONY WŁADCO ROZBESTWIONEJ SIŁY.