Wczoraj odbyło sie wspólne posiedzenie trzech komisji funkcjonujących przy Radzie Powiatu w Gołdapi. Do pierwotnie planowanego porządku obrad doszedł jeszcze jeden punkt, dotyczący zaopiniowania Programu Reorganizacji w systemie ochrony zdrowia na terenie powiatu. Radni w piątek otrzymali do zapoznania się projekty odpowiednich uchwał, sam Program Reorganizacji oraz biznesplan nowego NZOZ.

Założenia programu przedstawił włodarzom dyrektor SPZOZ Wiesław Jurgielewicz. Zakłada on likwidację obecnie istniejących Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej i Samodzielnego Publicznego Zakładu Pielęgnacyjno-Opiekuńczego, oraz powołanie w ich miejsce Niepublicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej. To dosyć zaskakująca propozycja Zarządu Powiatu. Jeszcze kilka miesięcy temu jego przewodniczący Jarosław Podziewski bardzo mocno sprzeciwiał się jakiejkolwiek reorganizacji polegającej na likwidacji szpitala. Argumentował wówczas, że takie posunięcie spowoduje bankructwo powiatu, ponieważ to właśnie powiat musiałby spłacać kredyt zaciągnięty przez szpital. Tym razem taki argument się już nie pojawił, choć Program Reorganizacji przewiduje, że zobowiązania szpitala zostaną przejęte przez powiat. Na 31 grudnia 2008 długi SPZOZ wynosiły 11.201.144zł (SPZPO - 0zł). W programie wspomniane jest też, że po przeprowadzonej restrukturyzacji będzie istniała możliwość ubiegania się o zwrot poniesionych przez powiat kosztów związanych z przejętymi zobowiązaniami. Niestety, nie ma stuprocentowej pewności, że taką pomoc powiat otrzyma.

Nowym szpitalem ma zarządzać Gołdapskie Centrum Medyczne. Będzie to jednoosobowa spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, powołana przez Powiat Gołdapski. Jej kapitał zakładowy ma wynosić 5 tys. złotych (100 udziałów po 50zł). Jak przewiduje biznesplan nowego szpitala, osoba pełniąca funkcję prezesa zarządu spółki będzie jednocześnie dyrektorem szpitala. Docelowo NZOZ świadczyć będzie usługi z zakresu:

  1. lecznictwa stacjonarnego:
    • oddział wewnętrzny (40 łóżek)
    • oddział pediatryczny (14 łóżek)
    • oddział chirurgii jednego dnia (8 łóżek)
    • oddział ginekologii jednego dnia (4 łóżka)]
    • izba przyjęć (4 łóżka obserwacyjne z ambulatorium urazowym)
  2. lecznictwa specjalistycznego:
    • poradnia chirurgii ogólnej
    • poradnia ginekologiczno-położnicza
    • poradnia neurologiczna
    • poradnia gruźlicy i chorób płuc
    • poradnia ortopedyczno-urazowa
    • poradnia kardiologiczna
  3. fizjoterapii ambulatoryjnej
  4. badań endoskopowych ambulatoryjnych (przy oddziale chirurgii jednego dnia )
  5. zakład opiekuńczo-leczniczy (30 łóżek)
  6. przychodnia podstawowej opieki zdrowotnej
  7. dział farmacji szpitalnej
  8. ośrodek turnusów rehabilitacyjnych (25 miejsc)

Radni po wysłuchaniu założeń byli zgodni co do jednego, że ze szpitalem coś trzeba zrobić i wyprowadzić go na prostą. Jednak sposób zaproponowany w Programie Reorganizacji wywołał burzliwą dyskusję. Zastrzeżenia budził w szczególności fakt likwidacji SP Zakładu Pielęgnacyjno-Opiekuńczego i powołania w to miejsce Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego, będącego częścią NZOZ. Procedura ta w czasie dyskusji określana była mianem połączenia zakładów.

- Na dzień dzisiejszy uważam, że nie jest to dobry pomysł i nie byłbym skłonny popierać takiego rozwiązania - mówi radny Jaromir Krajewski. Podobne stanowisko prezentuje Barbara Woźniak.

- ZPO wypracował pewną renomę, jest uznany i obsługuje pacjentów z różnych regionów Polski. - uważa radna. - Po połączeniu pieniądze wypracowane przez nowy zakład trafią do budżetu NZOZ. Mam obawy, czy po tych zmianach nie ucierpi poziom usług świadczonych przez ZPO.

Przeciwny połączeniu jest też Paweł Werchowicz. Próbował dowiedzieć się od dyrektora SPZOZ Wiesława Jurgielewicza, czy połączenie obu placówek jest wymagane prawnie, czy też jest to tylko jedna z możliwości. Niestety, dyrektor odpowiadał bardzo wymijająco i nie udzielił jednoznacznej odpowiedzi. Nie uzyskał jej też Stefan Piech, gdy próbował się dowiedzieć, czy na temat połączenia zostały przeprowadzone rozmowy między nim a dyrektorką SP ZPO Zofia Syperek. Z dalszej części dyskusji można było wywnioskować, że jednak bezpośrednich rozmów między dyrektorami nie było.

- Nie zgadzam się z tym, co proponują dyrektor i księgowa SP ZOZ - mówi Zofia Syperek. - Dla nich to jest najprostszy sposób działania. Chcieli wziąć gotowy kontrakt, przyłączyć do siebie i wykazać, że będzie zysk. Jeszcze niedawno były propozycje, żeby przenieść ZPO do Grabowa, bo image psuł dla szpitala. Dzisiaj okazuje się, że jest bezwzględnie mu potrzebny do funkcjonowania. Wynik finansowy SP ZPO na koniec minionego roku oraz w połowie bieżącego roku był dodatni. Sprawdziłam i okazało się, że w takiej sytuacji SP ZOZ może restrukturyzować się sam.

Dyrektor SP ZPO przedstawiła też dyrektorowi SP ZOZ i radnym swoje pomysły na możliwe zmniejszenie kosztów funkcjonowania szpitala. Jej zdaniem całą działalność nowego NZOZ można byłoby pomieścić w głównym budynku szpitala. Radni mieli także zastrzeżenia, że przestawiona została nim tylko jedna koncepcja na restrukturyzację SP ZOZ.

- Dobrze, że doszło do takiej dyskusji - twierdzi radny Jarosław Podziewski. - Już w tej chwil są różnego typu spojrzenia na problem. Myślę, że dyskusje trzeba kontynuować. Może niekoniecznie w tym gronie, a mniejszym, abyście państwo ustalili ze sobą pewien język porozumienia. Pani Zosia mówi tak, pan dyrektor mówi inaczej. Można usiąść godzinkę wcześniej, podyskutować i dojść do consensusu, co jest czym. To nie jest sprawa ZOZ-u czy ZPO. To jest sprawa całego powiatu. My na podstawie tego, co państwo wypracujecie podejmiemy decyzję. Ona będzie o tyle słuszna, o ile państwo dobrze ocenicie sytuację. Stąd odpowiedzialność leży na nas radnych. To nie jest sprawa starosty, bo on tym sie nie zajmuje. Mówię jako radny i przewodniczący zarządu.

Dyskusja na temat reorganizacji w systemie ochrony zdrowia w powiecie gołdapskim trwała prawie dwie godziny. W najbliższych miesiącach, po wypracowaniu ostatecznego planu, przedstawiony on zostanie do zapoznania się radnym z gmin tworzących powiat.