LISTY CZYTELNIKÓW. Szłam przedwczoraj ścieżką przy rzece, na ścieżce pod mostkiem czysto, a z 50 metrów obok dwa dzikie wysypiska śmieci. Musiały powstać teraz, bo po sprzątaniu świata mieszkańcy i panie z urzędu wszystko wysprzątały.

Można to nagłośnić, sprawdzić, w śmieciach na pewno jest jakichś znak. My jelenie sprzątamy, a ktoś z premedytacją robi taki numer. Numery, bo to trwa cyklicznie. Zgłosiłam to też do urzędu.

Nie sposób przejść obok tego obojętnie. Akcja sprzątania udana, było czyściutko, wszyscy zadowoleni, a tu taki prezent znowu i to w sercu miasta. Normalnie ruszyło mnie i z racji koordynowania akcji „Sprzątania świata”, i z racji serca sportowca i pasji do natury.

Alina Oleszczuk