Od dwóch tygodni przy bloku Paderewskiego 18 chodzą bezpańskie psy, w nocy śpią przy klatkach. Są dwa duże, jakaś krzyżówka owczarka lub coś podobnego, i jeden mniejszy. Do niedawna nikomu nie robiły krzywdy, ale dziś widziałam, jak jeden z nich rzucił się na wracającą ze szkoły dziewczynkę. Wczoraj, jak wysiadałam z samochodu, również do mnie biegły wściekle ujadając. Tak się dzieje za każdym razem, gdy któryś z mieszkańców bloku lub innych osób tędy przechodzi. Pieski go „mile witają".

Dzwoniłam do straży miejskiej, ale oni niestety powiedzieli, że "nie zajmują się takimi sprawami". I odesłali mnie, by zadzwonić do pana Andryki. Niestety, nie udało mi się z nim osobiście porozmawiać, ale uprzejma pani powiedziała mi, iż takie zgłoszenie już było, ale tak naprawdę nikt nie wie, co z tym zrobić. Nie ma bowiem miejsca na takie psy. Także pozostaje widocznie tylko czekać, aż naprawdę komuś stanie się krzywda.

 

Jesteśmy na Google News - obserwuj nas!

 

 

Ja też mam psa. Boję się wychodzić z nim na podwórko. Za każdym razem muszę brać go pod pachę i uciekać od goniących nas psów. Boję się też wyjść z dzieckiem.

Bardzo proszę odpowiednie służby o zajecie się tą sprawą. Ja już nie wiem, gdzie mogłabym jeszcze interweniować. Może dla niektórych wydaje się to błahym problemem, ale proszę uwierzyć, iż to staje się uciążliwe i co gorsza niebezpieczne.

M.