Kilka miesięcy temu opisałem swój problem na łamach portalu Gołdap Info w artykule pod tytułem "Jesteśmy zbywani listami bez konkretnych odpowiedzi". Dziś chciałem wrócić do tematu. Problem mój został także poruszony przez redakcję Kuriera Gołdapskiego, potem na sesji Rady Miejskiej. Myślałem, że mój kłopot, z którym walczę od 3 lat zostanie w końcu rozwiązany. Obietnice były, ale tylko na obietnicach jak zawsze się skończyło.

Obiecano nam na łamach portalu Gołdap Info, że nasza sprawa zostanie rozwiązana tymczasowo przez studnie chłonną, która miała być wykonana w tym roku na przełomie kwietnia bądź maja. Tymczasowe rozwiązanie, bo na konkretne brak jest funduszy. Nie zostało to uwzględnione w tegorocznym budżecie, wiec może warto uwzględnić utwardzenie i poprowadzenie burzówki na Cisowej w budżecie na przyszły rok? Na to chyba nie mamy co liczyć. Czekałem więc cierpliwie, ale jednak czekałem z głupią nadzieją. Jak co roku moje prośby zostały po prostu zbyte tylko obietnicami. Nie dostałem żadnego pisma ani telefonu, że cokolwiek będzie się działo, że prace się opóźnią. Nic, cisza jak makiem zasiał. Jedyne zainteresowanie wykazał pan radny Jan Steć, który odwiedził nas po pierwszym liście do Gołdap Info. Dzwonił, pytał, czy coś się dzieje, czy coś zostało zrobione.

 

Jesteśmy na Google News - obserwuj nas!

 

 

Niestety, nadal nie zostało zrobione nic w mojej sprawie mimo obietnic. Może moje pisma i prośby nadal pozostaną bez odpowiedzi, jednak postanowiłem poinformować mieszkańców, że kolejny raz od 3 lat walczymy "z wiatrakami". Obietnice, obietnice i ciągle nic. Przykro mi, że po raz kolejny zostałem oszukany i zbyty pustymi obietnicami. Pytam więc: co teraz? Kolejny termin? Kolejne obietnice bez pokrycia? Może powinienem spróbować poprosić TVN o interwencję w mojej sprawie, może ogólnopolska telewizja w końcu wpłynie na pozytywny rozwój sytuacji? Dodam, że jeśli zajdzie taka potrzeba posunę się nawet do tego kroku. Mam dość czekania, obietnic i tej bezradności. Lato szybko minie, jesień i kolejne jeziorko pod domem. Już mnie to przeraża. Pytanie do władz: co dalej? Dodam jeszcze, że w maju był w tym miejscu dokonywany wykop pod studnię w ramach realizacji gminnej inwestycji podłączenia ulicy 1-go Maja do kanalizacji. Została zamontowana studnia z przepompownią. Pytanie: czy za jednym wykopem nie można było zamontować dla nas tej obiecanej studni chłonnej? Jeden wykop - jeden koszt wynajęcia koparki i dwie sprawy byłyby załatwione. Szczerze myślałem, że tak będzie i po raz kolejny się rozczarowałem.

Tomasz Bielski