Wczoraj, kilkanaście minut po godzinie 21, gołdapskie służby ratunkowe otrzymały informację o wypadku na drodze krajowej K65 między Gołdapią a Jabramowem. Po dotarciu na miejsce policjanci i strażacy zastali w rowie Plymountha Voyagera na częstochowskich numerach rejestracyjnych.

Po sprawdzeniu okazało się, że w środku auta nikogo nie ma. Strażacy natychmiast zaczęli przeczesywać pobliski teren w poszukiwaniu kierowcy i ew. pasażerów. Niestety, nie udało się nikogo znaleźć. W między czasie policjanci ustalili, że pojazd jest własnością mieszkańca gminy Gołdapi, tylko nie został dotychczas przerejestrowany. Jednak czy to on jechał, czy ktoś inny, potwierdzą zebrane przez techników policyjnych ślady z auta.

 

Jesteśmy na Google News - obserwuj nas!

 

 

Plymounth Voyager jechał prawdopodobnie od strony Jabramowa. W pewnym monecie pojazd zjechał na lewą stronę jezdni i dosłownie wyleciał z nasypu drogi. Lecąc uderzył w drzewo i odbijając się, zatrzymał kilka metrów dalej. W samochodzie nie było widocznych śladów krwi, jego drzwi po przybyciu służb ratunkowych były otwarte. Kierowca najprawdopodobniej samodzielnie opuścił samochód.

Postępowanie w sprawie wypadku prowadzi Komenda Powiatowa Policji w Gołdapi.